Monthly Archives: Czerwiec 2011

Pomidor : )

Awantura z EHECEM 😉 w roli głównej, czyli kolejna zmyła ; ), zaszkodziła przede wszystkim konsumentom (zjedli mniej warzyw, przy czym mam na myśli te najmniej pryskane rzecz jasna 🙂 ) i rolnikom (straty). Przykre to i niepotrzebne, ale się zdarzyło . Przy okazji niektórzy dowiedzieli się, że EHEC jest nieodłącznym towarzyszem naszej egzystencji i że jej matecznikiem (można to i tak nazwać : ) nie są bynajmniej  warzywa : ), ale to jedyny chyba pozytywny efekt uboczny .

Tony ogórków i pomidorów spłynęły z bezczelnością jednych i głupotą innych – wprost do utylizacji .

O ogórkach kiedy indziej, ale właśnie na stole piękne pomidory z domowej szklarenki, a to znaczy, że nieco przyśpieszyliśmy (nieładnie ; ) ) czas na pyszne i zdrowe dania z „rajskim jabłkiem” , jak zwano pomidor w niektórych krajach (m.in.w Niemczech ) w roli głównej . I pomyśleć , że kiedyś w Europie uważano go za truciznę : ) . Jak to było ? „Wszystko jest …..” ?

Skład pomidorka można sobie znaleźć w wielu źródłach, ograniczę więc wiadomości o nim do najważniejszych : 95% to woda, więc jest to warzywko bardzo, ale to bardzo kuszące dla osób pulchnych ( mówiłam kiedyś „grubych”, ale podobno wolą „pulchni”, teraz mówię „pulchni”, protestują ci  wolący „grubi”: ), więc proszę sobie wybrać wersję dowolną i nie zapominać, że grubość -sprawa indywidualna i nie w każdym przypadku konieczna do zredukowania ).

Wodę możemy sobie dostarczyć też w inny sposób, ale pomidora cenimy dla -oprócz smaku – całego zestawu witamin: m.in . A, C, B1, B2, E, PP, dla żelaza, kobaltu, cynku, jodu, potasu, magnezu, miedzi, dla kwasu foliowego …….oraz likopenu . Likopen zawierają też wprawdzie arbuzy i in.roślinki, jednak pomidor wydaje się być wyposażonym ; ) w niego wyjątkowo bogato . Likopen jest pigmentem, karotenoidem – czerwienią w pomidorach, która, jak kładzie nacisk aktualna nauka -służy głównie ochronie materiału dziedzicznego przed promieniowaniem słonecznym . Pamiętając o tym, że pomidor słońca bardzo potrzebuje i że jest wręcz stworzony, aby w jego świetle dojrzewać, powstrzymam się od komentowania jednoznaczności zawartej w „odkryciu roli likopenu ” , skupiając na jego zaletach przydatnych człowiekowi .

Nawiasem mówiąc ….jeżeli likopen miałby pełnić wyłącznie taką rolę, dlaczego nie zostały w niego wyposażone wszystkie rośliny ? Przecież bywają wrażliwsze od pomidora : ) : ) : ) ….. 

 W każdym razie, naukowcy z Uniwersytetu Witten- Herdecke doszli do wniosków, że ludzie spożywający sporo pomidorów wykazywali się mniejszą podatnością na oparzenia słoneczne . Miłe to i godne odnotowania : ), jednak zwróćmy też uwagę na obserwacje WŁASNE .

Zanim poczynimy jednak na sobie jakiekolwiek doświadczenia : ), zerknijmy jeszcze na wyniki wysiłków pracowników Uniwersytetu Illinois i Ohio, którzy – warto przytoczyć , gdyż uniwersytecka opinia degradująca pigułki  to dzisiaj rzadkość – przytaknęli: „czysty likopen niewiele może, o wiele lepiej działa w naturalnym sobie towarzystwie „, czyli w pomidorach . Nie więc – wyizolowana, zamknięta w tabletkach substancja, ale naturalne źródło – dobrze, aby niemodyfikowane i hodowane bez udziału herbicydów …rozmarzyłam się .

Badacze poszli dalej i zaobserwowali, że pomidor pomaga zminimalizować ryzyko tworzenia się kryształów moczowych, jak również kamieni żółciowych, a i działa pozytywnie w przypadku zaparć .A to wciąż nie wszystko : wykazano lecznicze działanie w przypadkach nowotworów prostaty i zaburzeń pracy serca –  opublikowane w, m.in.:w ww.aerztezeitung.de, artykuły z 07.04.2010 oraz 17.11.2006 ., a także w ww.news-medical.net .

Pomidor jest skarbem ?  Najwyraźniej .

Spożywając go dobrze byłoby przedtem ….przyrządzić na ciepło, ponieważ likopen jest właściwie przyswajany przez organizm po poddaniu obróbce termicznej – szczególnie gotowaniu. W niektórych źródłach są i informacje , że w stanie surowym jest wręcz niewskazanym pożywieniem, co pozostawiam ocenie indywidualnej : niektórym surowy pomidor służy, innym mniej, jeszcze innym – wcale .Ale gotowany, duszony, spożywany z dodatkiem tłuszczu ( np.oliwy z oliwek ) faktycznie przyswaja się lepiej .

W razie, gdybyśmy uparcie mieli ochotę na surowe, ale „jednak troszkę przerobione „; ), proszę- starusieńka recepta na pomidory w zalewie :

2 kilo ponakłuwanych wykałaczką w jakichś 10 miejscach  pomidorków włożyć do słoja . W garnku zagotować litr octu winnego, szklankę wody, 2 goździki, szczyptę pieprzu, soli . Wywarem zalać pomidory, odstawić w chłód . Ostygnięte zamknąć i mamy – po paru dniach już, smakowity element przystawki : ) lub składnik sałatek .

Najprostszym daniem z pomidorem na ciepło pozostaje chyba bruschetta: grzanka posmarowana masełkiem (lub bez masełka ) i pastą z duszonych na oliwie pomidorów z odrobinką czosnku LUB cebulki (proszę nie mieszać cebuli z czosnkiem-one do siebie nie pasują ani zdrowotnie, ani smakowo …ale jeżeli ktoś lubi…)  i posypanych bazylią .

Kupując pomidory na rynkach proszę pytać o odmiany – wiem, że rzadko usłyszymy odpowiedź, ale jeżeli wszyscy będą pytać, może w końcu, tak, jak najczęściej we Francji, Niemczech itd. pojawią się na skrzynkach karteczki z nazwą . To ważne, w innym przypadku pozwolimy sobie sprzedać wszystko, a chyba nie o to chodzi ?

Pomidor – Solanum lycopersicum, Lycopersicon esculentum Mill.- to jakieś 20.000 gatunków .Najwartościowsze i najciekawsze – pod wszelkim względem – są te najstarsze .Nie pozwólmy im zniknąć .

Reklamy

Krótka historia współczesnej polityki żywienia. Kto nas robi w konia ?

Przedstawiając cokolwiek z własnej perspektywy nie możemy zapominać, że istnieją inne : ), stąd, czytając tekst poniższy, proszę wziąć pod uwagę, że podobnie, jak do oburzenia, mają Państwo prawo do zachowania własnego spojrzenia na ludzkie machinacje z pożywieniem, do własnej oceny posiadanych informacji i ja na pewno nie zgłoszę sprzeciwu : ), ale w razie , gdyby oburzenie nie ustępowało…proszę przemyśleć, czy nie wzięło się ono głównie z jedzenia rzeczy, które kompletnie Państwa organizmowi nie odpowiadają : )

Około 1840 roku Justus von Liebig poczynił odkrycie, że „pożywienie jest spalane we krwi”. Od tego czasu pozostałe jego tezy posłużyły za bazę nauki o jedzeniu : słusznie czy nie ?

Co było niesłusznym, to m.in. założenie, że „białko jest jedynym źródłem energii mięśni” –  dla nas już nie tak oczywiste, choć przyznam, że nie dla wszystkich : ), co wkrótce przyniosło efekty :przewartościowanie produktów białkowych , przede wszystkim- mięsa, co skutecznie zburzyło równowagę systemów immunologicznych u wielu pokoleń miłośników diety z mięsem w roli głównej.

Błąd von Liebiga powielali lekarze, niestety, w dobrej wierze informując pacjentów o „nabywaniu sił poprzez mięso”, samemu w tym przodując : ).

Karuzela błędów żywieniowych rozkręcała się w najlepsze.

Fizjolog Carl von Voit (m.in.) poczynił eksperymenty i stwierdził, że żywność można przeliczać na kalorie . Również to okazało się długoterminową katastrofą i zmorą wszystkich miłośników szczupłości . Sama idea wydawała się prosta :człowiek przyjmuje pewną ilość kalorii i zużywa je w różnej intensywności, więc teoretycznie racja .Jako, że spostrzeżono, iż zaledwie trzy podstawowe substancje odżywcze  : węglowodany, białka i tłuszcze zawierały kalorie, skonkludowano : „Wyłącznie ta trójka jest potrzebna organizmowi” .

Karuzela przyśpieszyła …hamulce wysiadły : środki spożywcze były oceniane już tylko pod kątem kaloryczności.

Uczeń Voita i późniejszy pupil USDA, W.Atwater, rozpropagował powyższy pogląd w swej ojczyźnie i otrzymał sowite wsparcie ze strony rządu -konkretnie od ministerstwa rolnictwa .Badał więc dalej żywność, analizował ją pod względem zawartości tłuszczów, węglowodanów i białka i po 20 latach stworzył poradnik dla konsumenta, w którym opisał, ile przeciętny obywatel jest w stanie kupić kalorii (sic! ) za swoje ciężko zarobione pieniążki . : ) : )

Wedle tegoż poradnika – i tu mamy defekt karuzeli – byłoby marnowaniem pieniędzy wydawanie ich na owoce i warzywa , kiedy ” cukier (!!!!) i biała mąka są NAJLEPSZYMI produktami odżywczymi” .

Wielki biochemik, E.V.McCollum zinterpretował nauki Atwatera następująco :
” Patrząc na spokój duszy Atwatera to prawdziwe szczęście, że nigdy nie spojrzał w oczy człowiekowi czy zwierzęciu żywionemu wedle jego zaleceń” .

Czy nie było to najlepsze podsumowanie „osiągnięć” Atwatera ?

Ale masowe pożeranie : ) cukru, mięsa i mąki -raz wzbudzone i poparte „autorytetami”, nie mogło już tak szybko przestać się podobać …czasem mam wrażenie, że większość Polaków, podobnie, jak Amerykanów, wciąż uważa te trzy produkty za absolutną podstawę stołu, przy czym….Amerykanie w dalszym ciągu /choć coraz bardziej narzekają / mogą sobie jednak pozwolić na droższą, przeważnie wymagającą więcej troski i czasu kuchnię służącą zdrowiu pozytywnie, w Polsce …porobiło się. Przeciętny Polak, w młynie zarabiania i myśli o tym, czego mu jeszcze nie zabrano, łapie cokolwiek, aby mieć siłę do zarobienia na …..cokolwiek. To nie jest fair . Nie są w porządku hektary oblewane chemią, która w małych nawet dawkach przyprawia system immunologiczny o szok i dezorientację, nie są w porządku cukierki z plastiku ….Ach tak, miało być o historii.

Pod koniec XIX wieku szwajcarski lekarz, dr M.Bircher- Brenner położył kamień węgielny pod nową naukę o żywieniu. Dr B./B. dał pacjentce, która po wielu latach karmienia się białym chlebem, przemysłowym mięsem i nabiałem nabawiła się poważnych zaburzeń żołądka, a właściwie to całego systemu trawiennego  -surowe owoce i warzywa w różnej postaci .Surowe owoce wprawdzie mogły w tym stanie jeszcze pogorszyć sprawę, wszak różne są organizmy, ale widocznie chore wnętrze przywitało odmienność z taką radością, że z dnia na dzień kobieta odzyskiwała siły – do pełnego zdrowia . Jej lekarz, sam zdziwiony takim obrotem sprawy : ), potwierdził dobroczynne, lecznicze działanie warzywno- owocowego sposobu odżywiania i tak weszliśmy w wiek XX.

Dr B.-B dał impuls badaczom w laboratoriach .Profesor C.A.Pekelharing upublicznił w 1905 wyniki doświadczeń na myszach (mysz to nie człowiek , człowiek- nie mysz, ale jedno i drugie to istoty żywe, czujące, świadome na swój sposób ) -eksperymenty na zwierzętach przy jednoczesnym podkreślaniu swego „humanizmu” i „etyki” uważam za niedopuszczalne ) , konkludując, że „w mleku jest nieznana, a znacząca dla odżywienia substancja „. Dziś nie jest już grzechem powiedzieć, że mleko krowie, przynajmniej w stanie surowym, przynależy przede wszystkim cielętom, człowiekowi zaś ewentualnie przyda się jego sfermentowana postać, że „mleko” odtłuszczane, sprzedawane w kartonach i poddawane pasteryzacji z mlekiem wiele wspólnego nie ma …ale to dzisiaj. Jeszcze parę lat temu, kiedy ze smutkiem patrzyłam na dzieci zmuszane do picia białego ,hormonalno-antybiotycznego koktajlu, słyszałam :”Przecież mleko jest zdrowe, wszyscy tak mówią”. Jednak nie wszyscy . A nawet, gdyby…czy jakikolwiek, pozytywny postęp byłby możliwy, gdybyśmy robili tylko to, co „mówią i robią wszyscy” ?

1907 -obserwacje skutków żywienia krów w Wisconsin-podawanie całych roślin – kukurydzy- było korzystniejsze, aniżeli gdy dawano im tylko ziarno.

1912- Kazimierz Funk i Vitaminy ( o których do tej pory nie wiemy wszystkiego…) – nareszcie :  )

Powoli wkracza więc nowe, czyli….stare : docenienie żywności roślinnej . W tym samym czasie Duńczyk M.Hindhede (1842- 1945) robi doświadczenia na własnej rodzinie : ), pilnując jak najmniejszego udziału białka w diecie . Duńczyk robił to wkurzony na ogólnie przyjętą hipotezę ( a podaną za pewnik) , że „optymalnym żywieniem dla krów jest …olejowe, ciężkie, wysokobiałkowe „ciasto”, kupowane drogo nawet za granicą .”Ciasto” podobno miało podwyższać mleczność, ale Hindhede udowodnił, że ubogie w białko ojczyźniane buraki nie tylko nie powodują zmniejszenia mleczności, ale są korzystne dla zdrowia krów : uprawa buraków w Danii wręcz wybuchła ze zdwojoną siłą i …gospodarze nie musieli już taszczyć drogich wynalazków do obór : ) .

M.Hindhede to postać mało znana ,nie dotarło do mnie, aby na którymś z polskich uniwersytetów poświęcono mu wystarczająco – nie mówiąc o w ogóle jakiejś – uwagi, na zachodnich jest (poza duńskimi : ) zaledwie przypominany, ale to on sprawił swoim żywieniowym planem, że Dania w czasie I wojny światowej jako jedyna z krajów zaangażowanych nie przeżyła głodowej klęski, nie mówiąc o tym, że upowszechniając właściwe odżywianie pomógł Danii uniknąć epidemii grypy 1918 .Milczeniem pominę domyślne powody lekceważenia w powszechnej edukacji tak znaczącej postaci .

Zanim się zirytuję ; ) i przypomnę kolejne ciekawe osoby z europejskiej historii ,dla których zdrowie bliźnich było ważniejszym od przemysłu, lepiej skoczmy do Indii . Tam -Irlandczyk, dr R.Mc Carrisson zajmował się wpływem pożywienia na tarczycę, kontynuując swe badania po ucieczce z biedującej Irlandii .

Tam, podglądając mistrzów Ayurvedy, szybciutko doszedł do wniosku, że zanim zabierze się za leczenie pojedynczego organu, powinien uwzględnić działanie różnych substancji na całość, na organizm, czym …wzbudził nieufność kolegów w Europie : ) oraz idącą za tym antypatię : ).

Idee McCarrissona rozwinął urodzony na Pomorzu Werner Kollath -lekarz, artysta i badacz zarazem. Kollath, poza propagowaniem m.in. surowych warzyw i owoców , rozpowszechnił pojęcie „zdenaturyzowanego białka” , co jednocześnie oznaczało nowe na nie spojrzenie, rozłożył obszar żywieniowy na detale i, składając ponownie, ustalił nowy porządek w świecie jedzenia : ), czym postawił na nogi większość ówczesnej, tzw.służby zdrowia .

Skorzystał z tego dr Benjamin Sandler, prowadzący w latach trzydziestych badania nad związkiem między pożywieniem a podatnością na choroby infekcyjne …Po 12 latach eksperymentów stwierdził:” Człowiek może się doskonale chronić przed zakażeniami pożywieniem”. Jakby tego było mało, dowiódł, że dzieci z niskim poziomem cukru (!) są ..bardziej podatne na polio.

Jego rady zostały odrzucone na terenach, na których polio występowało obficie, podobnie, jak na terenach o zwiększonej liczbie chorób zakaźnych. B.Sandler o mało nie popadł w rozpacz. Ale lato 1948 przyniosło falę polio w Pn.Carolinie . Sandler zwrócił się o zrozumienie dla jego metody do …prasy i został wysłuchany. Rozpoczął się wielki marsz ku zdrowemu odżywianiu, a jego efekty przerosły wszelkie oczekiwania. Co było tak szczególnym w zaleceniach Dr Sandlera?

Dieta składająca się z oczyszczonej mąki, polerowanego ryżu i białego cukru powoduje obłędne wręcz : ) wahania cukru we krwi, włączając więc silne spadki jego poziomu.Sandler polecił rezygnację z ww., w zamian zaś- warzywa, naturalny ryż, jajka, naturalną, wiejską śmietanę (ta w kartonach to już „miejska” : ) , sery, ryby i nieco mięsa. Wyjaśnił też relacje między upalną pogodą a potrzebą spożywania słodkich napojów  i deserów .

Jak można było przypuszczać, znaleźli się tacy, którym się to nie spodobało, a należeli do nich producenci lodów, lemoniad, cukierków ….: ).

Ale wiedza o oddziaływaniu masowych produktów przemysłowych już się rozprzestrzeniła .

Pałeczkę w  walce o zdrowie przejął dr A.Katase – Dyrektor Instytutu Patologii Akademii Medycznej w Osace, badający „wpływ pożywienia na konstytucję organizmu”, który opublikował następujące wyniki:

„Równowaga organów zostaje zaburzona, gdy pożywienie składa się z cukru, białej mąki i mięsa jako prod.głównych.(…) Dochodzi do poważnych przeobrażeń całego systemu kostnego -kości stają się tak miękkie, że można je pokroić bez problemu nożem.(…) „. (tłumaczenie autorki).

W poczcie odważnych  nie może zabraknąć Paula Zimmeta, badającego plemiona żyjące poza cywilizacją i oświadczającego:” Wśród nich na cukrzycę zachorowali tylko ci, którzy zaczęli się odżywiać zachodnim pożywieniem przemysłowym” .Pewnie byli mu bardzo „wdzięczni” za te doświadczenia, ale czego się nie robi dla „nauki „……

Przykładów badaczy zmieniających – a raczej usiłujących zmienić przyzwyczajenia ludzi cywilizowanych : ) do zgubnego, a przecież wynalezionego przez nich pożywienia można by jeszcze mnóstwo.

Ale po co, kiedy powszechnie wykładana na uniwersytetach nauka o pożywieniu poleca margaryny ….mleko…..Kiedy w menu dla pacjentów oddziałów gastrologii znajdują się te same rzeczy, które w wielu przypadkach stały się przyczyną pojawienia się tam chorych ?

Potęga przemysłu spożywczego wciąż pisze swój scenariusz. Oczywiście, z udziałem ludzi, bo przecież nie – robotów. A społeczeństwo potulnie łyka, co zostało podane .Nie wszyscy, to prawda, świadomość rośnie i w niej nadzieja, ale ….czy tak być musiało ?

Można też powiedzieć, że w dzisiejszym, zatrutym powszechnie świecie, ciężko jest znaleźć coś naprawdę „zdrowego” i to też będzie w części prawda, ale czy w tym przypadku tym bardziej nie powinniśmy baczniej przyglądać się przemysłowi i dbać o własne otoczenie ? Czy jagoda z lasu nie jest zdrowsza od tej z plantacji ? ( Opowieści o pasożytach proszę zatrzymać dla niegrzecznych dzieci i porządnie parzyć owoce ) .Czy marchewka z własnego ogródka nie będzie zdrowsza od tej importowanej z Holandii ? Faktycznie, polskie pola też są opryskiwane, warzywa „pędzone” , ale przecież tak być nie musi .Przecież nawozy kosztują, a jednocześnie wyjaławiają glebę . Dlaczego ? Dla szybkiego zysku i szybkiej śmierci?

Historię odżywiania powinno się właściwie omawiać od początków : ), czyli powstania człowieka ( a kto przy tym był…? : ), ale ja pozwoliłam sobie raczej przedstawić inne oblicze (skrótowe) historii mniej znanych diet, czyli faktycznie – cichszą „twarz” polityki żywienia.

Aż tyle i tylko tyle, bo teraz…

…teraz mamy do dyspozycji księgi, które kiedyś chowano po klasztorach (niektóre niestety wciąż tam są…ale może i lepiej ; ), internet, w którym nieco przytomności i zręczności w szukaniu informacji ( przy niezbędnej znajomości więcej niż jednego języka) gwarantuje nam otrzymanie conajmniej inspiracji do poszerzenia wiedzy, a szczęściarze – kontakt z ludźmi, którzy potrafią wysnuwać wnioski z użycia posiadanej wiedzy oraz się nimi dzielić.

_____________________

Bibliografia i uzupełnienia dla Chętnych:

 www . bmj.org

www . mccarrisssonsociety.org.uk

„The Effect of Food Restriction on Mortality in Copenhagen during War ” , 1920, JAMA, Feb.7., Vol.74 , Number 6, M.Hindhede

Dr Ralph Bircher ” Bircher-Benner Leben und Lebenswerk” ,

www . eden-stiftung.de (Werner Kollath)

„Prehistory of the Japanese Teratology Society :The Pioneers of Teratology in Japan and The Founders of The Society „, Y.Kameyama, Con.Anomalies, Vol.41,2001