Zdrowa woda ?

Zanim podejmę temat główny – częściowo niewesoły, pragnę pocieszyć wszystkich, którym na sercu leży sprawa wszechobecnej praktycznie w produktach przemysłowych rtęci, głównie jednak rtęci zawartej w wypełnieniach stomatologicznych – amalgamatach .

Przykre, iż media wydają się niezbyt zainteresowane informacją – dla mnie stanowiłaby ona co najmniej „gwóźdź dziennika”, ale wciąż pamiętam, że co dla mnie istotne, nie musi być takim dla innych, podzielę się więc po prostu tym, co uważam za ważne: 27.05.2011 parlamentarne zgromadzenie Rady Europy podjęło rezolucję, w której nawołuje 47 państw członkowskich do „ograniczenia lub wręcz zakazania stosowania amalgamatu jako wypełnienia dentystycznego „.

J.Huss – reprezentant Luxemburga w Radzie Europy złożył raport, z którego wynika :

1. Amalgamat jest niebezpieczny dla zdrowia .

„……Amalgamat jest najważniejszym ( tu – mój przypis : z tym „najważniejszy” nie zgadzam się tak całkowicie, ponieważ nie można jednak zapomnieć o szczepionkach ) źródłem obciążenia organizmów rtęcią w krajach rozwiniętych, szkodzi embrionom, płodowi, dzieciom …..” 

2. Amalgamat jest niebezpieczny dla środowiska (jakby nie można było tego ująć w jednym : ) .

„Między 60 a 90 ton (!) rtęci rocznie uwalniane jest  z gabinetów stomatologicznych, ton, które trują środowisko : wody powierzchniowe, glebę ….”

Zgromadzenie Rady Europy, zwane też „Trzecim Parlamentem Europejskim ” będzie obradowało wkrótce, 30.października 2011 w Nairobi i mam nadzieję, iż podróż tam opłaci się podatnikom chociaż w ten sposób, że zostanie podjęta kolejna, wreszcie niegłupia decyzja .

Pozostaje pytanie, dlaczego tak późno ? Odpowiedź jak zwykle pozostawię Czytelnikom . W kwestii stomatologicznej  jeszcze jedno : proszę nie potępiać jednoznacznie ( i wszystkich ) dentystów : nikt (z tego, co mówią ) im na studiach nie mówił o skutkach „amalgamatowania” . Można wprawdzie zapytać, dlaczego nie próbowali wyciągać wniosków z praktyki, dowiadywać się na własną rękę, ale nie oszukujmy się : zachodni system edukacyjny niestety nie stwarzał ( i wciąż nie stwarza )  podstaw do wykształcenia odruchu niezależności informacyjnej, nawet wbrew pozorom .

Jednocześnie polecam ciekawą stronę o rtęci w produktach m.in. stomatologicznych : http://www. toxicteeth.org – wprawdzie po angielsku, ale za to  solidnie : ) .

Woda i rtęć nie są aż tak odległymi tematami, więc od razu do rzeczy :

Wielu z nas zdaje sobie sprawę, że woda w polskich kranach nie jest eliksirem życia, że jest to przeważnie ( bardzo przeważnie ) woda „martwa”, schemizowana, pozbawiona pierwotnych właściwości i ożywczości . Ale nie mamy wyboru. Wiem, że np. w Warszawie woda jest ozonowana, ale to naprawdę nie wszystko, poza tym industrialne ozonowanie, mimo rzeczywistych i prawdopodobnych zalet (zgadzam się, że o niebo lepsze od chlorowania) , wciąż nie czyni tej wody pranapojem człowieka .

Fakt, nie można cofać się do jaskiń , ale patrząc na „wynalazki” można się zastanowić, gdzie jesteśmy rzeczywiście : na początku drogi „rozumnego” człowieka, czy może na jej samym …końcu .  

Ludzie, świadomi, co płynie w kranach, kupują wody mineralne .

Abstrahując od zawartości minerałów bardzo potrzebnych nam, a obecnych w poszczególnych rodzajach wód i ich wpływu na nerki, wątrobę etc. (z minerałami można przesadzić ) ,  pragnę zwrócić uwagę na pierwiastek, który w wodzie znaleźć się ( w większych niż najmniejsze z możliwych : ) ) nie powinien: uran .

Np. w  badaniach niemieckich okazało się, że w 55 markach znanych na rynku wód mineralnych zawartość uranu wynosiła ponad 2 mikrogramy na litr.

To bardzo dużo . W 20 próbkach znalazły się estrogeny, próbki te wręcz określono jako „ścieki” .

Nie brakowało też aldehydu octowego – tak, on jest i w dojrzałych owocach i kawie, ale w wodzie być nie powinien oraz scibium = antymonu, Sb, pierwiastka kwalifikowanego bądź co bądź przez IARC jako „substancja możliwie wywołująca raka ” . Jego wartość graniczna to wg BAG Schweiz ( Bundesgesundheitsamt) 5 mikrogramów /l, tymczasem w butelkach typu PET znaleziono 44, 7 mikrogram/ l . Antymon odkłada się w płucach i kościach – czy wiemy, co pijemy ?

Pamiętajmy, że są to badania konsumenckie , niemieckie i szwajcarskie, więc z krajów nadzorujących jakość żywienia dość rygorystycznie .Nic mi nie wiadomo o podobnych badaniach w Polsce . Niestety .

Co pić ?

Wody w butelkach szklanych ? Pewnie lepsze od plastikowych, ale czy to jest rozwiązanie ?

Pewnie wywołam uśmiech na niejednej twarzy, ale powiem, co piję ja :

– przegotowaną wodę z kranu, odstawioną w kamiennym garze, w którym na dnie spoczywa srebrna łyżeczka (działanie  m.in. dezynfekujące )

– soki roślinne, póki na nie sezon – wszelkie możliwe : )

– maślankę i zsiadłe mleko od krów z małych gospodarstw, ale sporadycznie

-„wodę ze sklepu” rzadziej,w skromnych ilościach- i tu muszę wymienić nazwy, choć proszę nie traktować tego jako reklamę ( i tak na nią wygląda : ) ) „Jan” z kartonów – jej działanie obejmuje dość szerokie spektrum „pomocowe „, a przy tym jest całkiem smaczna, „Słotwinkę „, „Wielką Pieniawę ” – polskie, jeszcze zupełnie zdrowe naszym zdaniem wody, jakością nie ustępujące kuracyjnym na całym świecie . Producentów proszę o wybaczenie, jeżeli nadużyłam praw do nazw – nie było to moim zamiarem i w razie sprzeciwu oczywiście je wycofam .

-przegotowaną deszczówkę z terenów nieuprzemysłowionych – przyznam, że dodaje niesamowitej energii

-w zimie przegotowaną wodę ze śniegu – ale nie tylko przegotowaną – na to można sobie pozwolić również na terenach w miarę „pierwotnych” i na nic uwagi , że ” z nieba też brudna ” – ośmielam się twierdzić, iż jej jakość jest nie gorsza od najlepszych mineralnych .

-wiosną – sok brzozowy

-mleko kokosowe, a na nim- kakao, napój cynamonowy, waniliowy i in.

– w górach wysokich wodę źródlaną, pobraną z odpowiednio wysokich partii – nigdy nie trafiliśmy na wodę zanieczyszczoną, a często, dla informacji własnej, badaliśmy

-tam, gdzie dostęp do oligoceńskiej – oligoceńską

-ostatecznie wodę z kranu po przepuszczeniu przez filtr węglowy, a na niej głównie zieloną herbatę, wszelkiego rodzaju zioła ( teraz np. miętę jabłkową i okrągłolistną, melisę i liście cytryńca )

I to by było na tyle, jeżeli chodzi o napoje niewyskokowe : ) .

W spisie nie ma soków w kartonach ni butelkach, nie ma „energetyzerów” ani gazowańców ; ) ? Nie ma, nie było (wystarczą mi doświadczenia innych )  i mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszona do włączenia ich w „pijospis”; ), czego i Państwu życzę .

_______________________________

do poczytania gwoli rozwinięcia tematu :

-w ww.test.de (Stiftung Warentest , Deutschland)

-BAG Schweiz – statystyki, poziomy pierwiastków itp.informacje o antymonie z 23.08.2007

 –www.toxicteeth.org

-PubChem /Public Chemical Databse/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s