O stronie / About

Witamy na stronie dobrego życia. Dobrego, czyli świadomego – w naszym pojęciu i nie mamy nic przeciwko Osobom, które twierdzą inaczej:) . Będziemy opowiadać Państwu o tym, jak łączność z naturą wychodzi nam na dobre i dlaczego nie można skupiać się wyłącznie na wycinkach wiedzy o niej.

Ktoś może powiedzieć, że i tak częścią Natury jesteśmy, więc po co się nad tym zastanawiać? I owszem, tyle, że dzisiejszy, tzw. postęp odrywa nas od Niej na wcześniej niespotykaną skalę i w takiejże skali płacimy za to rachunki. Poszatkowanie zaś dziedzin wcześniej niepodzielnych, jak np. zdrowie i środowisko, rozdzielanie najmniejszych już jednostek na jeszcze mniejsze ułamki prowadzi do tego, że współczesny człowiek uwikłany w sidła sztywnej edukacji nie orientuje się w niczym poza – a i to przecież w podanym Mu zakresie – jakimś maleńkim poletkiem .Nie orientuje się do tego stopnia, że kiedy przyjdzie mu np. pomóc sobie w chorobie ( nazywam to tak, jak do tej pory określają to Hindusi czy Chińczycy -zaburzeniu równowagi, czym w istocie choroba jest, staje się bezradny. Kiedy buduje dom, robi to zdany na czas i pieniądze w pierwszej kolejności, na fachowców, którzy wprawdzie wiedzą, jak położyć dach, ale nie wiedzą KIEDY i – przepraszam, muszę to powiedzieć- Z JAKIEGO MATERIAŁU, skutkiem czego „szczęśliwy” właściciel nowego domu wkrótce przestaje się czuć w nim dobrze, a po jakimś czasie zastanawia się, czy w ogóle dobrze zrobił, ów dom stawiając. I NIE WIE, DLACZEGO.

Kiedy zakłada ogród, po pewnym czasie wychodzi i nie wie, od czego zacząć, by ogród przypominał ogród lub wycina połowę roślin, gdyż nagle „poczuł, że jednak nie są tam na miejscu” lub  mu „nie odpowiadają”.  

Kiedy stosuje kosmetyki i nagle dochodzi do wniosku, że miast „cosmeo” -(upiększam)- jest raczej „horreo”;), bo ani miał pojęcie, co jest w środku- co dziś jest wiedzą niezbędną – ani nie dostosował ich do właściwości , oczekiwań i czasu zawartego w swoim organizmie, ani też nie przewidział, że ich ilość nie oznacza jakości.

Kiedy spożywa, ale nie odżywa, ponieważ się nie ODżywia. 

„DLACZEGO”, to pytanie, które powinniśmy sobie stawiać częściej, zaraz obok pytania „PO CO”, i „KTO KORZYSTA” ale niewielu się nad tym zastanawia….po co:)- myślimy, przecież życie jest krótkie, nie ma czasu na „zbędne „dywagacje”…Nieprawda.

Prawdą jest za to stwierdzenie, że kto nie ma czasu na zdrowie, będzie miał na chorobę.

Prawdą jest też, że poznanie niuansów rządzących przyrodą – zaznaczam- niuansów, nie odważę się nazwać tego formułami:) – zabiera z początku sporo czasu i dla człowieka z kompletnie odciętym „łączem” do przyrody może zdawać się mało jasne. Abstrahując od przyjemności, jaką dostarcza odkrywanie mądrości natury i jej potężna pomoc, której zwykle nie umiemy wykorzystać, potem jest już tylko łatwiej -potem przychodzi TO naturalnie .

Prawdą jest również, że wiedząc O możliwości wyboru i mogąc choćby w przybliżeniu określić jego konsekwencje, jesteśmy w stanie takiego wyboru dokonać, nie zaś trwać w marazmie będąc przekonanym, że alternatywy nie ma.

Podkreślam, że celem tej strony nie jest walka z kimkolwiek, np. użytkownikami czy producentami wysoce toksycznych środków chemicznych: po pierwsze :lepiej wykorzystać energię na rozpowszechnianie informacji o możliwościach funkcjonowania bez drogich, a destrukcyjnych produktów, po drugie – nie możemy nie doceniać zalet istnienia przemysłu,  po trzecie -pamiętam, że człowiek pracujący dla koncernów – nie musi nawet być osobiście przekonany o pożytku tego, co reprezentuje, co jest swoją drogą bardzo częste- po prostu nie widzi innego wyjścia i zawsze wybierze pewny chleb. Specjalnie piszę „nie widzi”, gdyż to nie oznacza, że tego wyjścia naprawdę nie ma, najczęściej jednak, uwikłany w kredyty, zindoktrynowany wiadomościami  przysposobiajacymi go do stania po stronie sponsorów uważa, że wyjścia nie ma. Nie nam więc takie podejście osądzać .

Tu napotykamy bardzo silnie istniejące pojęcie zależności: dzisiaj większość z nas -nas, ludzi po prostu- jest uzależniona od tysięcy rzeczy i tysięcy specjalistów . Obroża, którą nałożyła nam cywilizacja, a raczej ludzka zachłanność, zaciska się coraz silniej. Oczywiście, byłoby zakłóceniem praw gospodarki, gdybyśmy wszystko chcieli zrobić sami, co w konsekwencji-jakkolwiek przyroda pewnie by się ucieszyła:)-  mogłoby się odbić na poziomie życia – będziemy więc omawiać zasługujące naszym zdaniem na wyróżnienie, gdyż pożyteczne produkty pochodzenia naturalnego, przy czym zaznaczam, że nie jesteśmy wrażliwi na  jakiekolwiek  „sugestie producenckie” i nie będzie to reklama, a forma wyrazu naszego osobistego przekonania o wartości danych rzeczy.

Wiadomo, że zaufanie jest kwestią ulotną i raz utracone, nie wraca .Wiadomo, że korzystając z czyichś porad udzielamy kredytu zaufania, który bywa czasami nadużyty -czy nie dzieje się tak dlatego, że w pierwszej kolejności nie mamy zaufania do samych siebie, że nie słuchając własnego instynktu potykamy się o własne pomyłki?

Dlaczego, mimo, iż wciąż sięgamy po „rady fachowców”, popełniamy te same i gorsze błędy ?

Pomijając finansowe zasady rządzące dziś każdą nieomal „fachowością” podkreślę jeszcze raz aspekt uzależnienia, co sprytnie wykorzystują najrozmaitsze gałęzie przemysłu na poziomie godnym sekciarstwa.

Człowiek jako jednostka, ten przeciętny człowiek nie dostrzega nawet, że przywykł funkcjonować w sieci. Może i niektórzy widzą i chcieliby z niej wyjść, ale system stworzył przeszkody dla nich nieprzekraczalne: patenty, licencje, zgody itp.

Nie będziemy opisywać drogi, jaką przeszliśmy, by znaleźć się tu, gdzie jesteśmy.
Wykorzystaliśmy szansy i sięgnęliśmy po wiedzę ,praktykując ją, a  nie zapominając tej odziedziczonej po przodkach, ale też przede wszystkim , uwalniając się od „jedynych słusznych” możliwości działania zakreślonych obszarem medycyny konwencjonalnej dokonaliśmy wyboru: doceniliśmy szczęście, które na naszej drodze ,jakkolwiek zaczętej i sporo czasu wiodącej dość tradycyjnie-co było mi zaledwie potwierdzeniem wcześniejszej wiedzy na ów temat i pozwoliło wyciągnąć autopsyjne wnioski  co do jakości i efektów współczesnego systemu edukacji – postawiło biegłych w sztuce medycyny chińskiej, Ayurvedy i innych, najlepszych- bo najstarszych metod przywracania równowagi w istocie żywej, mistrzów harmonizowania człowieka z naturą.

Nie chcemy być oceniani poprzez  „jedyne słuszne” pryzmaty . Chcemy być postrzegani poprzez jakość, w tym uży- i pożyteczność naszej wiedzy.

Stopień naszego zaangażowania w pasję, którą uczyniliśmy życiem oraz poziom wiedzy odzwierciedla się w tym, co, jak czynimy i mówimy -to Państwo decydują, czy odpowiada Im skorzystanie z naszego „bagażu” czy też nie.

Nie będziemy patentować autorskiego programu, o którym się tu Państwo dowiedzą – każdy ma prawo do mądrego korzystania z Natury, tak, jak Natura zawsze sięgnie po Niego.Tak, jak nie patentowano osiągnięć najdawniejszych medycyn świata .

Kiedyś, żartem, zaawansowani technologicznie:) znajomi stwierdzili, że przecież  nie można żyć z uczenia niezależności  . Ależ można, a może nawet trzeba .
Można przekazywać wiedzę, doradzić tak, by człowiek zrozumiał najprostsze mechanizmy natury i swoje w niej stanowisko.Można być drogowskazem – drogę każdy musi wybrać SAM.

Tym, którzy powiedzą, że uczenie samodzielności to przecież odcinanie się od źródeł utrzymania, powiem :nie. Nigdy nie zabraknie ludzi, którzy będą chcieli wiedzieć, jak korzystać z natury, aby ich życie nie było rozpaczliwym miotaniem się od porady do porady i od fachowca do fachowca, ale świadomym, podejmowaniem decyzji z uwzględnieniem spojrzenia innych. 

I my rozważaliśmy kiedyś obszerność działania, którą pragniemy przekazać. Przecież można się skupić na jednym i to z pewnością nie będzie budziło niczyich zastrzeżeń.Ale kto raz zorientował się w spójności Natury, nigdy nie zdecyduje się na przeczenie jej rozrywaniem harmonii na strzępy. O ironio, we wcześniejszych wiekach całościowe podejście do tematu nie było niczym dziwnym- przeciwnie. Dzisiaj, w świecie „specjalizacji” skutkujących totalnym niezrozumieniem całości, to prawie wykroczenie:).Nie jest to jednakże już niczym szczególnym w krajach- o dziwo- będących bastionami nowych technologii, jak Niemcy czy Szwajcaria. Być może właśnie z powodu przyduszenia ograniczeniami obywatele państw uznanych za „cywilizowane” pierwsi sięgnęli po starą wiedzę nic sobie nie robiąc z wrzasków, że „to zacofanie”.I wygrywają. Oczywiście dalecy jesteśmy od dosłownego przenoszenia zastosowań czy metod z np.azjatyckich krajów na grunt słowiański, gdyż każda ziemia posiada swoją mądrość . Nasze działanie polega raczej na wykorzystaniu zdobyczy starych kultur  w dopasowaniu tego, co dopasować tutaj można .Tutaj, to znaczy organizmom urodzonym w takim właśnie klimacie, korzystającym z płodów takiej a nie innej gleby itp.

  Kiedy, jeszcze poza Polską , zastanawialiśmy się, czy w kraju – w którym wielu wciąż rzuca się na „nowości z zachodu” nie zastanawiając się, w jakim celu zostały one spreparowane i dlaczego tylu na „Zachodzie „odbiły się one ciężką czkawką- znajdziemy zrozumienie dla mocno niekonwencjonalnego pomysłu, dla idei życia całością, stało się jasne, że Polacy wiedzieli to dawno.Niestety, wielu , goniąc za nowym,  zapomniało. Nieco inaczej niż w krajach zachodnich, gdzie wiedza przodków nigdy nie została zepchnięta na margines – acz wielokrotnie usiłował to zrobić przemysł – teraz zaś przeżywa renesans i myślę, że to doprowadzi te kraje szybciej aniżeli się spodziewamy do potężnych zmian- na lepsze. Wiemy , że w Polsce jest mnóstwo zapaleńców próbujących przybliżyć ziomkom życie z naturą i mam nadzieję, że w końcu to się uda, a my będziemy spokojnie przyglądać się ludziom, ogrodom i domom wyrosłym na dobrej, żywej, polskiej ziemi.

Przyszedł czas, by doświadczeniem zebranym po świecie podzielić się tutaj. Wszystko i wszyscy kiedyś powracają-ważne, by nie za późno.

Konkrety?

Zajmujemy się holistycznym = całościowym, kompleksowym doradztwem w dziedzinie odżywiania, kosmetyki, ogrodnictwa oraz budownictwa, na tle naturalnych cyklów przyrodniczych, z wykorzystaniem informacji o potędze natury trwających w kulturach na całym świecie -to w skrócie.

W nieco mniejszym skrócie – pokazujemy, jak każdy z nas, indywidualnie, ale i jako istota żywa 🙂 może uprościć – a wręcz uzdrowić – sobie życie odczytując wskazówki przyrody i korzystając z dawnych, popartych wiekowymi zastosowaniami źródeł, przy okazji uwalniając się od -bywa, że wyobrażonego – jarzma przymusu używania środków i metod nie wpływających na nasz organizm pozytywnie.  

Tym, którzy stwierdzą, że to strasznie absorbujące i spytają, jak znaleźć czas, by złączyć z naturą to, czego natura nigdy rozłączać nie chciała, a co udało się człowiekowi szybko i bezwzględnie, odpowiem:wystarczy wyłączyć telewizor i włączyć apetyt na życie.

Z sympatią powitamy ludzi, którzy zapragną przyjrzeć się naszemu programowi, aby wykorzystać to również w swoich firmach .Słowo „konkurencja” jest nam o tyle dalekim, że oznacza swoisty wyścig- my zaś nigdzie się nie śpieszymy i niczego nie musimy udowadniać. Nasza idea zresztą wyklucza konkurencję .

Lubimy słowo „współpraca”, poza tym proszę zauważyć, że idea wykorzystania wiedzy o naturze dla dobra stron obojga może służyć wyłącznie dobru powszechnemu, a na pewno nie krzywdzi nikogo.

Rzecz jasna szanujemy inne punkt widzenia i mamy nadzieję na wzajemność :).

Dziękując Państwu za odwiedzenie strony zapraszamy do skorzystania z konsultacji zaznaczając, że ich tematy dopasowane będą do życzeń indywidualnych, a możliwe są też (bywa, że i znajomi chcą skorzystać) w innych językach i krajach.

Przyjaciołom ze wszystkich stron świata dziękujemy za niezmienną sympatię i sekundowanie nam w projektach oraz wytrwałość w szlifowaniu języka polskiego:), która powinna im umożliwić monitorowanie 🙂 naszych poczynań.

”””””””’

Wszelkie Prawa Zastrzeżone, jednak informacje podane tutaj mogą być przekazywane dalej pod warunkiem podania źródła, czyli blogu
w  .parkwordp           xxxxxx  , ponieważ wzajemne wspieranie się informacją to jedna z najsolidniejszych łodzi w morzu pełnym raf obojętności .

*************************************************************

Willkommen im Park des guten, bewussten Lebens.

Wir werden hier beweisen, wie sehr uns Kontakt mit der Natur zu Gute kommt und warum wir nicht nur bei den Auschnitten von dem ganzen Naturwissen verbleiben sollen. 

Obwohl wir so wieso ein Teil von der Natur sind, heutige Fortschritt reisst uns von ihr fort in bisher unvorstellbarem Ausmass, so dass wir auch immer größere Rechnungen für bezahlen .

„Warum „ist die Frage, die wir uns öfters stellen sollen, und zwar gleich neben der Frage „Wozu” und „Wem nutzt das „, aber wenigen wollen es alltäglich überlegen.Wir nehmen an, das Leben sei zu kurz, es gebe keine Zeit fur „überflussige Dissertationen”: ich glaube, es sei falsch.

Zerkleinerung früher unteilbaren Bereichen (zum Beispiel Gesundheit und Umwelt) führte dazu, daß moderner Mensch, in Fesseln steifer Edukation verwickelt orientiert sich in kaum einem – und dazu-ihm „von oben serviertem” Raum. Er besitzt Orientierung im Leben nur so weit, bis ihm das gesagt und gezeigt  werde.

Er vertraut jeglichen „Experten” insofern, daß falls ihm Gelegenheit zutrifft, sich selber zu helfen- und wenn nur bei der gewöhnlicher Erkältung- er steht plötzlich kraftlos.

Er baue ein Haus und macht das abhängig von der Zeit, Geld und Fachleuten, die zwar ihre Arbeit tun, aber sie wissen nicht unbedingt, WANN ist die richtige Zeit, welche Baustoffe für ihn am besten seien ,Folge davon:”glücklicher Inhaber” bald hört auf, sich wohl zu Hause zu fühlen und nach gewisser Zeit überlegt, ob er überhaupt sich richtig entschieden hatte.Und- er weiss nicht, WARUM.

Er plant einen Garten, dann lässt er Hälfte Bäume fallen, wirft die Pflanzen weg, weil er „plötzlich” fühlt, diese Pflanzen nicht am richtigen Platz seien oder er mag sie nicht.

Er ißt, aber ernährt sich nicht, weil die Produkte, die er ißt, die sind keine Ernährung.

Obwohl stimmt´s,  Naturnuancen kennenzulernen nimmt viel Zeit und für jemand, der komplett von der Natur getrennt ist, eher Magie gleichen , stimmt´s auch, daß wer für die Gesundheit keine Zeit habe, wird es für Krankheit finden müssen.

Abgesehen von der Freude, die Entdecken des Wohlbefindens durch Natur bringt, später wird´s nur einfacher : wir werden riesige Hilfe, die wir von Natur her bekommen, bewußt und können entscheiden, ob wir sie nutzen möchten.

Später wird es NATÜRLICH.

Heutiger Mensch, abhängig von tausenden Sachen und Tausenden Spezialisten, braucht Atem. Menschliche Geiz hat uns in eine Kette gefangen, die immer kürzer und enger wird. Obwohl Industrie selbst auch positive Seiten zeigen kann, möchten wir Ihre Aufmerksamkeit auf Lebensniveau wenden: Lebensniveau „durchschnittlichen Menschen”, das neulich, in bislang sehr gut funktionierenden Ländern mehr mit frischen Nachkriegszeiten als mit „blühender Zivilisation” gemeinsam hat.

Warum, obwohl wir ständig uns „auf Experten berufen”, immer gleiche- und schlimmere- Fehler begehen?

Warum wir uns so einfach und – was weckt meine ernsthafte Zweifel an menschliche Intelligenz 😉  -ganzlich in fremde Hände abgeben, nur, weil die Hände als „Spezialisten” von allwesendem Finanzsystem ernannt wurden ?

Der Mensch existiert heutzutage im Netz. Einige würden gerne raus, jedoch System bildete unüberbewindbare Hürden: Zertifikate, Patente ,Erlaubnisse..

Ich werde die vielen Wege, die wir abwandern mußten, um hier zu gelangen, nicht beschreiben, weil wir über „einzige richtige Perspektiven” nicht geschätzt sein möchten, sondern über unser Wissen und Erfahrung .Manchmal, „mit Rücksack vollem pädagogisch gesteuertem Universitätswissen” geraten wir in Mitte Lebens…:) Dann öffnen sich unsere Augen für die „Uniqualität”.
 Ich sage also nur, wir nutzten die Chancen, um außer klassische Ausbildungsmethoden noch alle andere zu genießen, unter anderem praktisches Wissen, die so meine Familie , wie auch, auf unseren Wegen getroffene Meister alter Medizinischen/ garten/bauwesenkunst von ganzer Welt, mit uns gnädig geteilt haben.  

Ich werde auch meinen Authorenprogramm nicht patentieren:) : dieses Wissen soll gehören Allen .

Konkret:

Wir beschäftigen uns mit holistischer Beratung in Bereichen :
Ernährung/Gesundheit, Garten (u.a. Anpassung der Pflanzen individuellen Bedürfnissen ), Baukunst im Sinne Verknüpfung mit der Natur, also auch mit Mondkalender als unzertrennlichem Detail;).

Mein Ziel ist zu zeigen, wie man -von Natur profitierend – sich von dem Joch modernem Zwangsystem und dessen Folgen befreien kann, zumindest in erheblichem Prozent, zu beweisen, wie wir mit einfachen Wissen und einfachen Mitteln das Leben verbessern können. Gott sei Dank neulich tun es viele, jedoch weiter beobachte ich „sich spezialisieren” in engen Bereichen, wo man wieder nach kurzer Zeit gegen die Wand stoßt, wo „unser Wissen doch ohne Verbindung mit denen außer unserer Spezialisation” nicht reicht. Es ist höchste Zeit, holistisch zu denken und holistisch tun. Haben Sie keine Angst vor neuen Erfahrungen :), es kann ja  nur Ihre/unsere Köpfe bereichern.  

Wir respektieren natürlich andere Sichtpunkte und hoffen auf Gegenseitigkeit :).

Dankend für Besuch freuen wir uns auf Wiedersehen.

Den Freunden aus der  Welt  – auch Vielen aus Deutschland, der Schweiz und Österreich (Entschuldigung, daß ich Euch Alle hier nicht erwähne-es wäre ein bißchen viel zu schreiben :), bedanken wir uns für riesiges Vertrauen an unsere Kräfte ,Motivation um meine Idee, zumindest die drei Bereiche des Wissens, die doch unzertrennlich voneinander früher waren und so bleiben sollten, als Ganzheit in alltäglicher Arbeit zu behalten und für Verständnis 🙂 schließlich habe ich endlich hier mein Haus 🙂 .

Thank You 🙂

________________________________________________

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s